<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="WordPress/2.9.2" -->
<rss version="0.92">
<channel>
	<title>Opowiastki</title>
	<link>http://www.opowiastki.info</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Mar 2010 16:59:55 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	
	<item>
		<title>Jego uchwyt zacisnął się</title>
		<description><![CDATA[Nie &#8211; stwierdziła. &#8211; Twoje miejsce jest przy mnie. Należymy do siebie.
Stała blisko, ale on odwrócił głowę w stronę cienia. Ujęła w dłonie jego twarz i spojrzała mu prosto w oczy.
- Należymy do siebie, Boone. Dlatego żyjesz. Nie rozumiesz? Po tym wszystkim. Po tym, co przeszliśmy. Przeżyliśmy.
- To nie takie łatwe.
- Wiem. Oboje przeżyliśmy straszne [...]]]></description>
		<link>http://www.opowiastki.info/jego-uchwyt-zacisnal-sie/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Drżał, chociaż noc należała do ciepłych</title>
		<description><![CDATA[Oto i Bafomet. Ta dziwaczna, pokręcona postać. Ujrzawszy twarz, krzyknęła. Żadne opowiadanie czy film, żadna klęska czy rozkosz nie przygotowały jej na spot­kanie z twórcą Midian. Niezaprzeczalna świętość, bo coś tak skrajnego musi być święte. Rzecz ponad innymi rzeczami. Poza miłością czy nienawiścią, poza ich sumą. Wreszcie &#8211; poza granicą świadomości; niepojęte, nie poddające się [...]]]></description>
		<link>http://www.opowiastki.info/drzal-chociaz-noc-nalezala-do-cieplych/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Podążyła za jego spojrzeniem</title>
		<description><![CDATA[Ostatni raz widziała Boone’a na powierzchni ziemi, gdy wyszedł, aby zmierzyć się z Deckerem. W ciągu kilku sekund, zanim zemdlała, widziała go w nowej, nie znanej dotąd postaci: mężczyznę, który całkiem zapomniał, co to ból i klęska. Teraz wyglądał całkiem inaczej. Ledwie mógł się utrzymać na nogach.
Wyszeptała jego imię, a słowo to nabrało ciężaru, kiedy [...]]]></description>
		<link>http://www.opowiastki.info/podazyla-za-jego-spojrzeniem/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Łzy spłukały teraz pył z jej oczu</title>
		<description><![CDATA[Po tym, co powiedział Lylesburg, nie miała zbyt wielkiej nadziei na odpowiedź, ale uzyskała ją. Jego głos wyszedł na jej spotkanie z samego środka światła i dźwię­ku. W całym zgiełku słyszała jednak tylko:
- Nie&#8230;
Co nie? &#8211; zastanawiała się.
Nie idź dalej? Nie zostawiaj mnie tutaj?
Zwolniła kroku i znów zawołała, ale hałas wywoła­ny przez Chrzciciela dosłownie zatapiał [...]]]></description>
		<link>http://www.opowiastki.info/13/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Zabrany przez płomień.</title>
		<description><![CDATA[ Pozwól mi więc przemówić do niego. Odejdzie­my stąd razem.
- To byłoby możliwe jakiś czas temu &#8211; stwierdził Lylesburg, a jego głos wydobywał się z zasłony cienia zrównoważony i pełen autorytetu jak zawsze.
- A teraz?
- Znalazł się poza moim zasięgiem. I twoim też. Odwołał się do całkiem innej siły.
Gdy mówił, usłyszała hałas pochodzący z głębi [...]]]></description>
		<link>http://www.opowiastki.info/zabrany-przez-plomien/</link>
			</item>
</channel>
</rss>
