mar 03 2010

Drżał, chociaż noc należała do ciepłych

Kategoria: dokladnie jeden dzień, super bajkiadmin @ 16:58

Oto i Bafomet. Ta dziwaczna, pokręcona postać. Ujrzawszy twarz, krzyknęła. Żadne opowiadanie czy film, żadna klęska czy rozkosz nie przygotowały jej na spot­kanie z twórcą Midian. Niezaprzeczalna świętość, bo coś tak skrajnego musi być święte. Rzecz ponad innymi rzeczami. Poza miłością czy nienawiścią, poza ich sumą. Wreszcie – poza granicą świadomości; niepojęte, nie poddające się klasyfikacji. Natychmiast odwróciła wzrok, a każdy ślad w pamięci wymazała, zamknęła w jakimś zakamarku, aby żadna tortura czy namowa nie kazały jej znów na to patrzeć.

Nie znała swojej własnej siły do chwili, gdy szalona chęć wyrwania się stąd nie pchnęła jej do podźwignięcia Boone’a i taszczenia jego ciała pod górę stromizny. Niewiele mógł jej pomóc. Czas, który spędził w obecności Bafometa pozbawił go zupełnie władzy w mięśniach. Lori wydawało się, że wyciąganie Boone’a na szczyt urwiska trwa wieki, a lodowe światło płomienia rzuca przed nimi cień postaci niby jakieś proroctwo.

Przejście na górze było puste. Po trosze spodziewa­ła się, że czeka gdzieś na nich Lylesburg w towarzystwie kompanów, ale z komnaty poniżej niosła się przez tunel cisza. Kiedy zaciągnęła już Boone’a poza szczyt stromiz­ny, płuca paliły ją od wysiłku. Smutek i strach, obecne na jego twarzy w chwili spotkanie, powoli znikały.

- Znasz wyjście stąd? – spytała.

- Chyba tak – odparł.

- Będziesz musiał mi trochę pomóc. Nie mogę cię już dłużej podtrzymywać.

Skinął głową, potem obejrzał się na wejście do jamy Bafometa.

- Co widziałaś?

- Nic.

- To dobrze.

Zakrył jej twarz rękoma. Spostrzegła, że brakuje mu jednego palca; świeża rana. Wydawał się tym nie przejmować, więc nie zadawała pytań, lecz skupiła się na tym, aby zachęcić go do ruchu. Był niechętny, posępny po tych wielkich emocjach, ale dotaszczyli się jakoś do stromych schodów, wiodących przez jedno z mauzoleów w noc.

Powietrze pachniało przestrzenią po czasie spę­dzonym w uwięzieniu pod ziemią, zamiast jednak na­cieszyć się, Lori proponowała jak najszybciej opuścić cmentarz. Przesuwali się przez labirynt grobów do bra­my. Tam Boone przystanął.

- Samochód jest tuż za murem – powiedziała. Drżał, chociaż noc należała do ciepłych.

Leave a Reply


reklama projekty garaży Deweloper Wrocław Skończyło w wariatkowie prawdopodobnie. A może tutaj, w ziemi, z całą resztą tych sukinsynów.Jeśli tak, mógł policzyć na palcach jednej ręki minuty, które im zostały z nędznego życia. domy na sprzedaż ubezpieczenia oc Gadżety Kiedy tylko pokażą głowy spod ziemi. Eigerman przykopie im tak, że od razu wrócą tam, skąd się wzięli. Kulka w mózg. No, niech tylko wyjdą. Niech spróbują się wydobyć.Jego obcas czekał. Microsoft Torebki Skórzane poznań opony Decker obserwował, jak organizują się oddziały, dopóki nie zaczął się czuć nieswojo. Wtedy wycofał się na stok wzgórza. Czuł wstręt, kiedy patrzył na cudzą pracę; czuł się jak impotent. Obróbki blacharskie Beton architektoniczny Schody drewniane Rwał się wtedy, by pokazać, co sam potrafi. A to zawsze niebezpieczna pokusa. Bo tylko on mógł patrzeć bezpiecznie na stwardniałego do morderst­wa członka, a nawet wtedy musiał zamykać oczy ze strachu, że opowiedzą, co widziały. zmywarki Play Łeba