mar 03 2010

Jego uchwyt zacisnął się

Kategoria: technics, wierzysz w duchyadmin @ 16:59

Nie – stwierdziła. – Twoje miejsce jest przy mnie. Należymy do siebie.

Stała blisko, ale on odwrócił głowę w stronę cienia. Ujęła w dłonie jego twarz i spojrzała mu prosto w oczy.

- Należymy do siebie, Boone. Dlatego żyjesz. Nie rozumiesz? Po tym wszystkim. Po tym, co przeszliśmy. Przeżyliśmy.

- To nie takie łatwe.

- Wiem. Oboje przeżyliśmy straszne chwile. Ro­zumiem, że nigdy nie będzie już tak samo. Nie chcę, żeby było.

- Nie wiesz… – zaczął. Continue reading “Jego uchwyt zacisnął się”


mar 03 2010

Drżał, chociaż noc należała do ciepłych

Kategoria: dokladnie jeden dzień, super bajkiadmin @ 16:58

Oto i Bafomet. Ta dziwaczna, pokręcona postać. Ujrzawszy twarz, krzyknęła. Żadne opowiadanie czy film, żadna klęska czy rozkosz nie przygotowały jej na spot­kanie z twórcą Midian. Niezaprzeczalna świętość, bo coś tak skrajnego musi być święte. Rzecz ponad innymi rzeczami. Poza miłością czy nienawiścią, poza ich sumą. Wreszcie – poza granicą świadomości; niepojęte, nie poddające się klasyfikacji. Natychmiast odwróciła wzrok, a każdy ślad w pamięci wymazała, zamknęła w jakimś zakamarku, aby żadna tortura czy namowa nie kazały jej znów na to patrzeć.

Nie znała swojej własnej siły do chwili, gdy szalona chęć wyrwania się stąd nie pchnęła jej do podźwignięcia Boone’a i taszczenia jego ciała pod górę stromizny. Niewiele mógł jej pomóc. Czas, który spędził w obecności Bafometa pozbawił go zupełnie władzy w mięśniach. Lori wydawało się, że wyciąganie Boone’a na szczyt urwiska trwa wieki, a lodowe światło płomienia rzuca przed nimi cień postaci niby jakieś proroctwo. Continue reading “Drżał, chociaż noc należała do ciepłych”


mar 03 2010

Podążyła za jego spojrzeniem

Kategoria: jeśli chcesz, nasza-porażkaadmin @ 16:57

Ostatni raz widziała Boone’a na powierzchni ziemi, gdy wyszedł, aby zmierzyć się z Deckerem. W ciągu kilku sekund, zanim zemdlała, widziała go w nowej, nie znanej dotąd postaci: mężczyznę, który całkiem zapomniał, co to ból i klęska. Teraz wyglądał całkiem inaczej. Ledwie mógł się utrzymać na nogach.

Wyszeptała jego imię, a słowo to nabrało ciężaru, kiedy płynęło ku niemu.

Usłyszał i zwrócił głowę w jej stronę. Nawet w naj­gorszych czasach, gdy kołysała go i uspokajała lęki, nie widziała takiego smutku na jego twarzy. Łzy płynęły bez przerwy, a rysy tak zmarszczył żal, że wyglądał jak noworodek.

Schodziła dalej, a każdy jej krok, każdy oddech zostały zwielokrotnione przez akustykę urwiska. Continue reading “Podążyła za jego spojrzeniem”


mar 03 2010

Łzy spłukały teraz pył z jej oczu

Kategoria: dokladnie jeden dzień, wierzysz w duchyadmin @ 16:56

Po tym, co powiedział Lylesburg, nie miała zbyt wielkiej nadziei na odpowiedź, ale uzyskała ją. Jego głos wyszedł na jej spotkanie z samego środka światła i dźwię­ku. W całym zgiełku słyszała jednak tylko:

- Nie…

Co nie? – zastanawiała się.

Nie idź dalej? Nie zostawiaj mnie tutaj?

Zwolniła kroku i znów zawołała, ale hałas wywoła­ny przez Chrzciciela dosłownie zatapiał jej własny głos, a co dopiero odpowiedź. Doszedłszy tak daleko, musiała iść naprzód, nie wiedząc, czy jego zawołanie oznaczało ostrzeżenie, czy też nie. Continue reading “Łzy spłukały teraz pył z jej oczu”


mar 03 2010

Zabrany przez płomień.

Kategoria: jeśli chcesz, technicsadmin @ 16:56

Pozwól mi więc przemówić do niego. Odejdzie­my stąd razem.

- To byłoby możliwe jakiś czas temu – stwierdził Lylesburg, a jego głos wydobywał się z zasłony cienia zrównoważony i pełen autorytetu jak zawsze.

- A teraz?

- Znalazł się poza moim zasięgiem. I twoim też. Odwołał się do całkiem innej siły.

Gdy mówił, usłyszała hałas pochodzący z głębi katakumb – dźwięk niepodobny do niczego, co dotąd znała. Najpierw była pewna, że jest to trzęsienie ziemi; dźwięk wy doby wał się jak gdyby w ziemi i z ziemi. Ale gdy zabrzmiał po raz drugi, usłyszała w nim coś zwierzę­cego: jęk, może bólu, może ekstazy… Continue reading “Zabrany przez płomień.”


Następna strona »

volvo 740 części oświetlenie Kostka brukowa Skończyło w wariatkowie prawdopodobnie. A może tutaj, w ziemi, z całą resztą tych sukinsynów.Jeśli tak, mógł policzyć na palcach jednej ręki minuty, które im zostały z nędznego życia. Rodzaje leasingu poznań opony reklama internetowa Kiedy tylko pokażą głowy spod ziemi. Eigerman przykopie im tak, że od razu wrócą tam, skąd się wzięli. Kulka w mózg. No, niech tylko wyjdą. Niech spróbują się wydobyć.Jego obcas czekał. Decker obserwował, jak organizują się oddziały, dopóki nie zaczął się czuć nieswojo. Wtedy wycofał się na stok wzgórza. Czuł wstręt, kiedy patrzył na cudzą pracę; czuł się jak impotent. Rwał się wtedy, by pokazać, co sam potrafi. A to zawsze niebezpieczna pokusa. Bo tylko on mógł patrzeć bezpiecznie na stwardniałego do morderst­wa członka, a nawet wtedy musiał zamykać oczy ze strachu, że opowiedzą, co widziały.